Do 3 lipca 2021 r. Polska zobowiązana jest wprowadzić w życie tzw. dyrektywę plastikową. Pisałam już o tej dyrektywie tu i tu.
Im bliżej tej magicznej daty, tym więcej pytań. Przede wszystkim to podstawowe, kiedy polski Sejm rozpocznie prace nad projektem ustawy implementującej. Ale też inne, jak choćby to związane z wprowadzeniem do obrotu.
Podstawową regulacją, która zgodnie z dyrektywą ma w Polsce obowiązywać najpóźniej od 3 lipca 2021 r., jest zakaz wprowadzania do obrotu określonych wyrobów z tworzyw sztucznych.
Co to w ogóle znaczy “wprowadzanie do obrotu”? Co z towarami zalegającymi w magazynach?
„Wprowadzanie do obrotu” w dyrektywie plastikowej
Dyrektywa wprowadza swoją definicję. Wprowadzenie to pierwsze udostępnienie produktu na rynku państwa członkowskiego. Udostępnienie na rynku oznacza natomiast dostarczenie produktu na rynek państwa członkowskiego do celów dystrybucji, stosowania lub użytkowania w ramach działalności handlowej, odpłatnie lub nieodpłatnie.
Zwracam uwagę na powiązanie słów “pierwsze udostępnienie” i “do celów dystrybucji”. Oznacza to, że magazyn magazynowi nierówny i nie każdy towar zalegający w magazynach na dzień wejścia w życie ustawy implementującej, stanie się z automatu nielegalny.
Co w praktyce oznacza zakaz wprowadzenia do obrotu?
Jeżeli firma wyprodukowała towar i przechowuje go w swoim własnym magazynie, to nie miało jeszcze miejsca dostarczenie produktu na rynek. Natomiast jeżeli sprzedała go już drugiemu podmiotowi, to dostarczyła do celów dalszej dystrybucji. Wprowadzenie do obrotu miało już miejsce i można handlować do woli. Widzę tutaj łatwy sposób do obejścia prawa i pozbycia się niechcianego towaru z magazynu. Przecież spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością można błyskawicznie założyć przez internet…
Zupełnie inna sytuacja będzie miała miejsce w przypadku importu towarów spoza Unii. Kto zdąży dopełnić formalności celnych do 3 lipca 2021 r. (zakładając, że polski ustawodawca nie wprowadzi wcześniejszej daty w ustawie implementującej, ale jakoś dziwnie o to akurat jestem spokojna), ten dostarczył towar na rynek. Natomiast towar, który zostanie po złej stronie granicy, po prostu przepadnie i stanie się odpadem. Mówimy tu oczywiście o umownej stronie granicy, bo przecież towar ten będzie już stać albo w porcie, albo w jakimś terminalu. Z doświadczenia możemy powiedzieć, że towary te zostaną prawdopodobnie po prostu porzucone.
Polska implementacja dyrektywy plastikowej
Oczywiście, definicja z dyrektywy nie musi zostać słowo w słowo przepisana w polskiej ustawie. Nasz ustawodawca może na przykład wzmocnić ochronę i w ogóle zakazać obrotu określonymi towarami z tworzyw sztucznych. Na nic wtedy zda się “pierwsze udostępnienie”.
Dlatego warto już dzisiaj dostosować się do wymogów dyrektywy i nie dać się zaskoczyć fantazji polskiego ustawodawcy.
